MAZAL ADAR DAGIM – Golem – Piwna Stopa – Premiera

PREMIERY

Tak jak wspominałem w niedawnym wpisie (TUTAJ), premiery w swojej formie, jaką miały jeszcze rok temu i skali, jaką osiągały, już powoli tracą swoje dawne znaczenie i funkcje.

Teraz imprezy te są nieco mniejsze i bardziej nastawione na funkcję socjalizującą społeczność czy też sympatyków danego browaru. Mnie to odpowiada, gdy nowe piwo jest dodatkiem do ludzi, nie nakręca się wielkiego hajpu, że będzie „nowy zajebisty film. Śmierć w Wenecji…” tzn. „nowe zajebiste IPA”. Po prostu jest impreza, są piwowarzy, jest trochę ludzi, fajny wieczór i wymiana zdań.

PREMIERA GOLEMA W STOPIE

Mniej więcej tak odebrałem (subiektywnie) wczorajszą premierę piwa MAZAL ADAR DAGIM od Browaru Golem, którą chłopaki zorganizowali razem z pubem Piwna Stopa w Poznaniu.

Sam pub w ostatnich czasach, biorąc pod uwagę zniknięcie Setki, jest przez wielu poznańskich (i nie tylko) piwoszy, uważany za najlepszą miejscówkę z piwem w Grodzie Przemysława. U mnie, jest na krótkiej liście miejsc „NAJ”, i wygrywa swoim dosyć unikalnym brytyjskim charakterem. Więcej napiszę niedługo we wpisie w ramach Piwny Poznań.

Premiera nowego piwa od Golema, zorganizowana w piątek, co z jednej strony jest naturalnym wyborem, bo gwarantuje pełen pub i możliwość pokazania wielu osobom (często przypadkowym) nowego piwa, z drugiej poprzez tłum nieco utrudnia dotarcie do głównych bohaterów – piwowarów.

Mnie udało się przy okazji pójścia po „dokładkę” nowego piwa, zahaczyć na chwilę autorów. Michał powiedział mi, że są zadowoleni głównie z uzyskanego aromatu piwa, i że mirt cytrynowy dodany pod koniec gotowania, „zrobił robotę”. Powiedział też, dość zabawną anegdotkę. Mianowicie okazuje się, że panowie z Golema w zasadzie kupili mirt „w ciemno” i w browarze zaparzyli sobie z niego herbatkę, aby sprawdzić jakie to daje efekty. Jak widać test dał pozytywne rezultaty i ta niezwykle aromatyczna roślinka wylądowała w nowym piwie Golema.

12596281_1107343965972055_25538532_n

MAZAL ADAR DAGIM

Nowe piwo od Golema to styl American Wheat z dodatkiem Mirtu Cytrynowego. 

Piwo w stylu bardziej kojarzącym się z okresem letnim. Parametry (30 IBU, mało alkoholu) zwiastują piwo sesyjne i raczej orzeźwiające. Przyprawa – Mirt Cytrynowy (Backhousia citriodora) to drzewko pochodzące z Australii. Znane jest z tego, że pachnie cytrynowo o wiele intensywniej niż sama cytryna.

Jak smakuje premierowe piwo? 

Ekstrakt: 12,5 Blg      Alkohol: 4,2%    IBU: 30    Chmiele: Tomahawk, Mosaic, Cascade    

Dodatki: Mirt Cytrynowy

Piana: Biała, średniej wielkości. Raczej zbita. Znika po kilku minutach, ale pozostawia fajną koronkę prawie do samego końca.

Barwa: Pomarańczowa, lekko mętne, kojarzy się zdecydowanie ze słońcem itp.

Aromat: Zdecydowanie największy wyróżnik tego piwa. Piwo pachnie po prostu pięknie. Nuty cytrusowe mieszają się z lekką ziołowością, po jakimś czasie można też wyłapać delikatne nutki przypraw, takie bardziej pikantne. Nuty kwiatowe. Aromat pszeniczny też jest do wyłapania, ale po lekkim ogrzaniu piwa. Piwo pachnie bardzo intensywnie tym mirtem i to do ostatniego łyka.

Smak: W smaku piwo jest lekkie, mocno pijalne, ale w żadnym razie nie jest wodniste, czuć że to pszenica. Goryczka jest raczej niska lekko cytrusowa. Aftertaste ziołowo-cytrynowy. Po ogrzaniu z pod warstwy cytrusów wychodzi też lekke ciastko. Nie jest jakoś mega złożone w smaku, ale nie wymagam tego od, z definicji pijalnej, sesyjnej pszenicy.

Podsumowanie: Piwo miało być sesyjne i pięknie pachnieć. Takie właśnie jest. Aromat mirtu zdominował to piwo, przez co marudy mogą powiedzieć, że jest jednowymiarowe. Jednak nie każde pyszne, kraftowe piwo musi mieć w sobie miliard smaków i aromatów. Z tego eksperymentu wynika jasno, że mirt ma potencjał. Browar Golem pokazuje, że nad swoimi piwami pracuje i nie choruje na gorączkę wydawniczą. Dybuk mnie nie przekonał, był jednak ciekawy i zwiastował, że będzie się działo wraz z kolejnymi piwami.  Mazal Adar Dagim, zdecydowanie mnie oczarował.

PS: Michał wspomniał, że w internetach już ktoś napisał, że piwo jest mdłe i kojarzy się z mydłem jak kolendrowe Witbiery gorszego sortu. Muszę przyznać, że ta osoba musi używać na prawdę zajebistego mydła 🙂

Podobało się? Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *