Polskie krafty#13 Kraft i muzyka. Headbanger – Kingpin z Testerem Gier

Kraft i muzyka = trend

Kooperacje browarów rzemieślniczych i zespołów muzycznych/artystów, to już jeden z trendów w Polskiej piwnej rewolucji. 

Swoje piwo ma już rapowe Pokahontaz, mroczny Behemoth, zwałowy Big Cyc, Śląski Oberschlesien czy też stonerowe J.D. Overdrive. Polscy rzemieślnicy bardzo chętnie szukają kolejnych okazji do promowania swoich piw, a każdy w miarę rozpoznawalny artysta to gwarancja zwiększenia zasięgu o przynajmniej kilkanaście tysięcy nowych osób i szansa na sprzedanie całej warki piwa „na pniu”.

Tendencja do piwno-muzycznych kooperacji była szczególnie widoczna w zeszłym roku, ale trend prawdopodobnie będzie się utrzymywał, czego najlepszym przykładem oprócz piwa, które za chwilę zdegustuje, jest też najnowsza informacja płynąca z Browaru Bednary o wspólnym warzeniu piwa z raperem Vienio. Piwo dostępne będzie niebawem.

Osobiście oceniam takie marketingowo-biznesowe posunięcia pozytywnie. Bo są szansą na zdobycie nowych klientów i to całkiem lojalnych. Za przykład może tutaj powtórzyć Doctor Brew i piwo Stopro Merican Pils. Z tego, co można wyczytać w interecie i zaobserwować z za baru „ziomeczki”, które były targetem w tym przypadku, faktycznie kupują, pytają i szukają tego piwa.

Headbanger

Ekstrakt: 19,1 blg      Alkohol: 8,6%        IBU: Chyba dużo

Chmiele: Chinook, Mosaic, Green Bullet, Willamette, Amarillo, Calypso, Cascade

W temacie kraft i muzyka, najnowszą nutę zagrał browar Kingpin wypuszczając piwo Headbanger (Imperial IPA), które promuje zespół trash-metalowy Tester Gier.

Ekipa słynąca z nietypowych dodatków w piwach (do kotła warzelnego wrzucili już grillowane limonki, rokitnik, jaśmin, herbatę czy też orzechy laskowe), tym razem dodała do piwa Tester Gier, czyli pewnego ducha metalu 🙂

Jak wypadnie pierwsze Kingpinowe piwko bez konkretnych „mierzalnych” sensorycznie dodatków? Zanim spróbujemy, obejrzyjmy muzyczną zapowiedź – TUTAJ.

 

Headbanger - czyli machający głową. I faktycznie 8,6% potrafi dać w czerep!
Headbanger – czyli machający głową. I faktycznie 8,6% potrafi dać w czerep!

OK. A teraz odpalamy Headbangera!

 

  1. Barwa: Miedziana jak solidne blachy Sabiana z B18.
  2. Piana: Średniej wielkości zbita, jednak dość szybko znika. Piwo zdobi szkło, ale nieznacznie.
  3. Aromat: Pierwsze, co można wyczuć, już w trakcie nalewania piwa, to owoce tropikalne, aromat miąższu oraz nuty żywiczne. Aromat jest raczej słodki (do piwa dodano też cukier). Z tyłu pałentają się nutki białych winogron lub liczi (te aromaty są dość podobne). Ogólnie aromat jest intensywny i z czasem wydaje się coraz słodszy, jednak dalej pozostaje jednoznacznie chmielowy.
  4. Smak: Jeśli chodzi o smak to goryczka jest z przodu, co oznacza że czuć ją praktycznie od razu a to zdarza się raczej rzadziej w piwach. Ponadto goryczka jest grejpfrutowa, ale przypomina jakby grejpfrut posypany cukrem (jak w dzieciństwie). Ponadto obecne są też nuty żywiczne, owocowe. Słodycz w kontrze jest wyraźna ale nie nachalna, bardzo krótka. Po kilku łykach piwo robi się zdecydowanie wytrawne. Aftertaste zdecydowanie gorzki, lekko ziołowy, trochę zalegający.

 

Podsumowanie: Piwo ma dwa wymiary, aromat słodki cukrowo-owocowy, natomiast smak tylko początkowo słodkawy później już zdecydowanie goryczkowy i chmielowy. Tak miało być i bardzo mi się to podoba. Często Imperialne IPA, wypadają dosyć słodkie, co generalnie w nich lubię, ale taka odmiana też przypadła mi do gustu. bardzo dobre piwo, ale dwóch pod rząd bym jednak nie wypił.

Dla Kogo? Hop Headzi powinni lecieć do sklepu/pubu. Generalnie dla fanów goryczki oraz nieco bardziej złożonych smaków i aromatów, bo tutaj jest, czego szukać.

Co jeśli nie to? Winchester z Faktorii, Imperial Citra z Birbanta.

Podobało się? Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *